|
czwartek, 10 czerwca 2010
Nasi Goreng
Najlepsze danie na stres:) Składniki: 2 szklanki ryżu basmati 4 piersi kurczaka 6 jajek 100 g krewetek koktajlowych 1/2 zielonej papryki 1/2 czerwonej papryki 1/2 żółtej papryki 2 zielone ostre chilli (green bird’s-eye) 1 duża cebula 2 łyżeczki kminku 2 łyżeczki mielonej kolendry 4 ząbki czosnku 2 łyżeczki sosu ostrygowego 2 łyżeczki ciemnego sosu sojowego 1/2 cytryny 3 łyżki oleju słonecznikowego do smażenia 1 mała łyżeczka oleju sezamowego do dekoracji: suszona cebula, szczypiorek Nasi to ryż, a goreng to smażony. W Indonezji nasi goreng je się na śniadanie tak często, jak w Wielkiej Brytanii jajka na bekonie. Każdy indonezyjski kucharz przygotowuje to danie inaczej, z tego, co akurat ma pod ręką. Jedynym wspólnym składnikiem wszystkich nasi goreng na całym świecie jest oczywiście ryż. Oryginalnie potrawa ta powstaje w woku i jest świetnym pretekstem, żeby to naczynie zakupić i zacząć eksperymenty z kuchnią azjatycką. Jak przygotować: 1. Wypłucz ryż po strumieniem wody, żeby usunąć z niego skrobię. Zalej go w garnku wodą (powinno jej być dwa razy tyle, co ryżu) i zagotuj. Kiedy ryż wchłonie całą wodę, zahartuj go pod zimnym strumieniem. 2. Włóż piersi kurczaka do garnka z wodą i obgotuj go razem z sokiem z połowy cytryny. 3. W osobnych miseczkach przygotuj do smażenia warzywa: z papryki usuń pestki, i pokrój na cieniusieńkie paseczki; cebulę pokrój w drobną kosteczkę, z chilli usuń pesteczki i drobno poszatkuj; czosnek posiekaj lub przeciśnij przez maszynkę. 4. Wyjmij piersi kurczaka i zahartuj je go pod zimnym strumieniem wody (powinny być białe na zewnątrz i surowe w środku). Pokrój mięso na cienkie (ok. 2 mm.) plasterki 5. Rozbij jajka do miski i dokładnie je roztrzep. 6. W woku (ostatecznie może być patelnia) porządnie rozgrzej olej. Teraz będziesz po kolej dodawać składniki, nie przestawiając mieszać. Smażenie będzie krótkie, lecz intensywne. Zacznij od papryki i cebuli. Po chwili dodaj czosnek, wymieszaj. Następnie wrzuć płatki kurczęcia i krewetki. Wymieszaj i dodaj jajka. Kiedy się zetną, wsyp kmin, i kolendrę. 7. Dodaj ryż i zamieszaj. Wlej sos sojowy, ostrygowy i olej sezamowy. Na koniec wrzuć chilli. 8. Przed podawaniem możesz posypać danie suszoną cebulą i posiekanym szczypiorkiem. Przepis Pascala:)
środa, 09 czerwca 2010
Lato
Polska dorobiła się klimatu tropikalnego. Nie żebym narzekała, może czas zainwestować w skromną plantację kokainy (kilka krzaczków na balkonie) i dorobić trochę do studenckiego portfela. Tymczasem efektem ubocznym są, jak co lato, śmierdziele w komunikacji miejskiej. Czasami mam wrażenie,że potrzeba biblijnego potopu, żeby ci wszyscy śmierdziele wreszcie się umyli!
piątek, 16 kwietnia 2010
Tragedia narodowa, a raczej jak bardzo mi z tego powodu wszystko jedno
Żałoba narodowa po polsku, czyli opuszczone do połowy flagi McDonalda (ikei, selgrosa, itp), smętne miłosne piosenki w radio, żałość w tv (wichrowe wzgórza), bełkot krajowych autorytetów od tego i owego oraz owczy pęd na grupowe rozpaczanie. Do tego doszły cyrki przerastające moje najśmielsze wyobrażenia, związane z pochówkiem na Wawelu. Najpierw było prawie jak prezydent i tysiące demotywatorów, większość faktycznie zabawna, teraz jest prawie jak król, szkoda tylko, że to "prawie" wciąż robi ogromną różnicę. ![]() Właśnie, co tam Wawel! Jako bezpośrednia krewna wielkiego faraona Cheopsa (a niech mi ktoś udowodni, ze nie jestem!), a może nawet samego sfinksa domagam się, by pochować mnie w piramidzie, największej, na miejscu honorowym. W tym całym cyrku, w którym dawno zagubił się już zdrowy rozsądek (o umiarze to ja nawet nie wspominam) dziwię się tylko, że firma Wawel nie wydała jeszcze okolicznościowej czekoladki prezydenckiej, koniecznie nadziewanej. W weekend prohibicja- jak ja kocham kiedy państwa poczuwa się do myślenia za swoich durnowatych obywateli- więc dziś ostatnia okazja, żeby zrobić zapasy i z kamienną miną poprosić o 3 zimne lechy w sklepie. Tak, wiem, jestem złym człowiekiem i pójdę do piekła.
czwartek, 25 lutego 2010
Dowcip dnia:]
Ilu surrealistów trzeba, by zmienić żarówkę ? - Czterech: jeden trzyma żyrafę, drugi parska kalarepę, a szóste nie kradnij.
wtorek, 23 lutego 2010
Impreza
Moim skromnym zdaniem trzeba koniecznie zrobić wyjebaną imprezę. Głosujemy na termin? Piątek sobota? Ten weekend, następny?
sobota, 20 lutego 2010
Gotuj z Marleyem:)
ort śmietankowo - marihuanowy * czas przygotowania. 1,5 h, 100 g - 450 kcal
piątek, 19 lutego 2010
Zagrożenie dla życia i zdrowia
http://wiadomosci.onet.pl/2129951,11,mezczyzna_zmarl_na_komendzie_po_wytrzezwieniu,item.html Wytrzeźwiał= Umarł Nie trzeźwiej!
czwartek, 18 lutego 2010
Mój chiński horoskop
Tygrys Wieczny buntownik, rewolucjonista i urodzony przywódca. Tygrysowi taka rola daje satysfakcję, uwielbia bowiem znajdować się w centrum zainteresowania. Sam niechętnie się podporządkowuje, szanuje polecenia szefów tylko wówczas, gdy bezapelacyjnie uzna ich słuszność. Tygrys ma trudny charakter - jest gwałtowny, z byle powodu wywołuje awantury, zawsze mówi to, co myśli, a swoich przeciwników niszczy bez specjalnych oporów. W przyjaźni jest jednak lojalny i oddany. Zdecydowanie lepiej zaprzyjaźnić się z nim, niż stanąć po przeciwnej stronie barykady. Bystry, trzeźwy, dzielny. Dba o swój prestiż. Wzniosły. Nie cofa się przed trunościami. Sprawiedliwy. Nie jest zbyt pilny. Lubi się chwalić. Często obraża." Szacun dla Chińczyków za trafność
sobota, 13 lutego 2010
|
Archiwum
Zakładki:
Aa! Wiedźmosquad
Akcje "zielone"
Deviantart
Kontrkulturowo
Kulinarne
Motocyklowo
Na wesoło
Podróże i globtroter:)
Przydatne adresy
Sushi
Zabaweczki
Znajomi
|